Gdy w galeriach wyprzedaże, szef do nocy pracować każe!

Dziś wpis na blogu w tematyce przede wszystkim kobiecej, ale przestrzegam: nie tylko dla kobiet. Zaczęły się wakacje, na większości sklepowych witryn widzimy magiczne hasła: „SALE!”, „WSZYSTKO -50%”. Dla wielu kobiet i nie tylko to czas polowania na okazje, sukienki, żakiety, buty, torebki, w końcu kto nie lubi przecen?

Zwróciliście kiedyś uwagę, że jest też druga strona medalu? No bo kogo zatrudnia większość sklepów w galeriach? Młodzi ludzie, w większości do 35 lat. Dyspozycyjni praktycznie cały czas, bez zobowiązań i często zmuszani do pracy po godzinach.

Aśka – młoda, energiczna dziewczyna, lubiąca modę, przed wakacjami zaczęła pracę w jednym ze sklepów sieciowych w galerii handlowej. Już kilka dni później zaczęło się. Sklep zamyka się o 22:00, w weekendy o 21:00 lub 20:00. Ale to nie koniec pracy. Zmiana cen, zmiana rozmieszczenia ubrań w sklepie, poukładanie tych z przymierzalni – to wszystko odbywa się po godzinach pracy. Nabijanie nowych cen (przecież następnego dnia klienci muszą zobaczyć cenę niższą od dzisiejszej) to często kilka godzin żmudnej pracy oczywiście bez dodatkowego wynagrodzenia. Asia wracała do domu po pracy około godziny 1:00 w nocy, aby następnego dnia zameldować się w sklepie wczesnym rankiem i pracować znów 12 godzin.

Czy to jest dopuszczalne?

Oczywiście, że nie. Nie mówiąc już o zmuszaniu de facto do pracy za darmo, która powinna być wynagradzana zgodnie z przepisami o wynagrodzeniu za nadgodziny, niezgodna z prawem jest praca do późnych godzin nocnych, a następnie rozpoczęcie pracy od rana. Minimalna wymagana przerwa od pracy w każdej dobie zgodnie z art. 132 § 1 kodeksu pracy wynosi 11 godzin. Oznacza to, że jeśli pracownik kończy pracę o godzinie 22:00, następnego dnia może ją rozpocząć najwcześniej o 9:00 rano.

Art. 132 k.p.

§ 1. Pracownikowi przysługuje w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku, z zastrzeżeniem § 3 oraz art. 136 § 2 i art. 137.

Często pracownicy tego typu sklepów pracują w ramach równoważnego czasu pracy. Oznacza to, że mogą oni pracować w danym dniu maksymalnie przez 12 godzin, natomiast w jednym miesiącu wymiar czasu pracy nie może przekroczyć średnio 40 godzin. Absolutnie nie wprowadza to jednak zgody na to, aby pracować codziennie w wymiarze 12 godzin.

Art. 135 k.p.

§ 1. Jeżeli jest to uzasadnione rodzajem pracy lub jej organizacją, może być stosowany system równoważnego czasu pracy, w którym jest dopuszczalne przedłużenie dobowego wymiaru czasu pracy, nie więcej jednak niż do 12 godzin, w okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 1 miesiąca. Przedłużony dobowy wymiar czasu pracy jest równoważony krótszym dobowym wymiarem czasu pracy w niektórych dniach lub dniami wolnymi od pracy.

Co zrobić w takiej sytuacji?

Rozwiązań jest kilka.

Przede wszystkim można, a w zasadzie trzeba odmówić pracodawcy świadczenia pracy po godzinach za darmo i po upływie określonego czasu pracy wyjść do domu. Istotne jest to, że pracodawca nie ma prawa do wypowiedzenia umowy o pracę z powodu takiego zachowania, a tym bardziej nie ma prawa do zastosowanie zwolnienia dyscyplinarnego.

Można też zwrócić się do pracodawcy o zapłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz rozwiąż równanie: *